Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Krzysztof, tegoroczny absolwent jednej z warszawskich uczelni.
– Czy studia, które ukończyłeś, pozwoliły Ci zdobyć wiedzę i umiejętności niezbędne w wykonywaniu zawodu?
– Wiedza wyniesiona ze studiów jest wiedzą ogólną, pomaga tylko zorientować się w „temacie”. Dla mnie studia były taką bazą, podstawą teoretyczną, aby w ogóle móc poruszać się w mojej dziedzinie (budownictwo – przyp. red.). Zakres tematyczny wiadomości, jakie otrzymuje student, znacznie odbiega od wymogów stawianych potem w pracy. Tu bowiem mamy do czynienia z podejściem praktycznym, a na uczelni wciąż wiedzie prym tzw. sucha teoria. A szkoda…
– Chcesz przez to powiedzieć, że na uczelni nie ma żadnych zajęć praktycznych?
– Właściwie nie, a jeśli nawet to sporadycznie.
Pedagogika dla inżyniera? Czemu nie
– Na studiach jest szereg przedmiotów, które mają niewiele wspólnego z obranym przez nas kierunkiem, a nawet znacząco od niego odbiegają – dodaje Krzysztof. – Być może wynika to z programu, tego, aby studenta ogólnie ukształtować.
– Czy to źle?
– Tak mi się wydaje. Na dzisiejszym rynku pracy jest duża konkurencja i chyba nie warto marnować czasu na naukę czegoś, co nie będzie nam w przyszłości ani trochę potrzebne i co zapomnimy od razu po zdaniu egzaminu. Po co np. inżynierowi wiedza z filozofii, pedagogiki czy psychologii? Ja nic już z tych przedmiotów nie pamiętam, choć wykłady odbywały się przez cały semestr. Podobno te bloki miały nas „ukulturalnić” (śmiech).
– Generalnie chyba na większości wydziałów studenci muszą uczestniczyć w podobnych, zajęciach: ogólnych i mających niewiele wspólnego z danym kierunkiem?
– Z moich obserwacji wynika, że tak jest raczej na każdym wydziale. W Polsce przyjęto taki system, w którym studenci są po prostu uczeni, a nikt nie zastanawia się, po co tak naprawdę się ich uczy – to duży błąd.
Studiowanie dla samego studiowania
Po co nam zatem studia?
– Studia są po to, aby studiować, przyszła praca to już całkiem inna bajka – twierdzi Krzysztof. – Nikt nie zastanawia się nad tym, aby nakreślić studentowi jakiś cel i realizować go podczas tych pięciu lat nauki. W rzeczywistości wygląda to tak, że student chodzi na zajęcia, studiuje, a właściwie nie wie, po co studiuje.
– Żeby zaliczyć kolejny rok i przejść dalej…
– Dokładnie. Może jeszcze zdobyć tytuł magistra.
Studia a rynek pracy
Czy istnieje sposób, aby zmienić tę sytuację? Zdaniem naszego rozmówcy należałoby uwspółcześnić programy nauczania.
– W pracy korzysta się z nowinek technicznych, systemów, które na studiach są dopiero wdrażane – twierdzi. – Studia są daleko w tyle za wymaganiami rynku pracy. Co więcej, pożądana byłaby też przynajmniej częściowa wymiana kadry na uczelniach wyższych. Nie wyobrażam sobie, jak osoba, która nie miała w swoim życiu kontaktu z praktyką zawodową, może w ogóle uczyć. W końcu kształci się nas po to, abyśmy mogli wykorzystać nabytą wiedzę w pracy. Chyba po to….

Zgłoś błąd w artykule