Jedna z takich rezydencji znajduje się w Nieświeżu. Według legendy właśnie tu przetrwały skarby, których do dziś nie udało się odnaleźć: dwanaście złotych figur apostołów przywiezionych z Konstantynopola. Ponoć figury były wykonane ze złota i srebra i miały wielkość człowieka. Żaden z Radziwiłłów nie sprzedał figur apostołów, bo wierzono, że są rodzinnym talizmanem. Zapewniały one rodowi bogactwo, sławę na wojnie i spokój w życiu. Twierdzono, że złoci apostołowie co noc liczą pieniądze, siedząc przy okrągłym stole. Jednak na początku XIX wieku dwunastu apostołów nagle zniknęło.

Ostatnim przedstawicielem nieświeskiej linii Radziwiłłów, do którego należeli apostołowie, był Dominik Radziwiłł. Żył na przełomie XVIII i XIX wieku. Białoruś znajdowała się już wtedy w granicach imperium rosyjskiego, ale niewielu ówczesnych szlachciców nie marzyło o odrodzeniu Rzeczypospolitej. Takie same marzenia miał Dominik Radziwiłł. Kiedy w 1812 roku Napoleon wyruszył w swoją ostatnią wyprawę na wschód, Dominik stanął po stronie francuskiego cesarza. Z jego osobistych środków sformowano z miejscowej szlachty pięciotysięczny korpus ułanów. Wynik wyprawy dla wielonarodowej armii Napoleona jest jednak powszechnie znany. Francuzi i ich sojusznicy musieli się szybko wycofać. Dlatego Dominik Radziwiłł wstąpił do Nieświeża tylko na kilka godzin, aby wydać rozkaz pilnej ewakuacji wszystkich skarbów z zamku. Rozkaz miał wykonać ekonom księcia. Tabor ze skarbami Radziwiłłów nie zdążył jednak opuścić Nieświeża. Wkrótce do miasta i zamku wdarli się rosyjscy kozacy. Wszystko zostało rozgrabione. Oficerowie wyprowadzali konie z magnackich stajni, zdzierali srebrny dach zamku, gwałcili kobiety. W ten sposób Rosja karała nieposłusznych.

Ekonomowi udało się jednak ukryć główną część skarbów. Świadczy o tym list znaleziony przy nieświeskim gońcu, który został zatrzymany przez Rosjan w drodze do Radziwiłła. Zarówno właściciel skarbu, jak i ekonom z pewnością znali tajne miejsce ukrycia kosztowności, ale ekonom nie zdążył nikomu przekazać tej informacji. Został stracony przez Rosjan na gilotynie.

Spośród dwóch ludzi, którzy mogli znać miejsce ukrycia skarbu, przy życiu został tylko jeden – Dominik Radziwiłł. Jednak i książę Dominik został ranny w jednej z bitew z Rosjanami. Półprzytomny, z kilkoma wiernymi szlachcicami, dotarł do Francji, gdzie po kilku dniach zmarł od ran. Wraz ze swoją śmiercią Dominik Radziwiłł zabrał do grobu tajemnicę dwunastu apostołów…

Do dziś poszukiwania skarbu pozostają bezskuteczne. Może jeszcze nie nadszedł czas, by ujrzał światło dzienne? Może nasze dusze nie są jeszcze godne skarbów naszych przodków, bo szukamy tylko złota, a powinniśmy szukać apostołów?!