W tym tekście
  1. Wpływ kultury amerykańskiej
  2. Krócej, szybciej, prościej
  3. Wizja przyszłości

Jakie zmiany w obrębie wyrażanego werbalnie savoir-vivre’u przyniosły ostatnie dziesięciolecia?

Wpływ kultury amerykańskiej

Wiele zachowań grzecznościowych, które można zaobserwować wśród przedstawicieli młodego pokolenia, czerpie bezpośrednio z wzorców rozpowszechnionych w amerykańskim kręgu kulturowym. Duża część adolescentów odnosi się w podobny sposób zarówno do swoich rówieśników, jak i osób starszych – jest to dla nich zjawisko zupełnie naturalne. O ile jednak zwroty typu cześć, do zobaczenia czy dzięki są dozwolone, a nawet pożądane, w relacji dwojga znajomych, to w kontakcie np. wnuk – babcia wydają się już nie na miejscu. Warto zaznaczyć, że nie tylko kryterium wieku jest tym, no co młodzież często nie zwraca uwagi, budując swoją wypowiedź. Co jeszcze bywa lekceważone? Chciałoby się rzec: wszelkiego rodzaju hierarchia – zawodowa, rodzinna, społeczna itd. Zdarza się, że te same formy językowe są stosowane niezależnie od tego, czy rozmówcą jest kolega, wykładowca czy pani w urzędzie. Dlaczego tak się dzieje?

Krócej, szybciej, prościej

Tempo, w jakim toczy się życie wielu studentów (uczelnia, praca, dom, znajomi, dodatkowe obowiązki itp.) nie pozostaje bez wpływu na język, którym się posługują. Najważniejsze staje się nie to, w jaki sposób zbudujemy naszą wypowiedź i jaką nadamy jej formę, lecz to, czy uda nam się szybko i sprawnie osiągnąć zamierzony przez nas cel konkretnego aktu komunikacji. Jeżeli można powiedzieć witam, dzięki i sorry zamiast tradycyjnych dzień dobry, dziękuję i przepraszam, to dlaczego tego nie zrobić? Po pierwsze: zyskujemy czas. Po drugie – ograniczamy wysiłek. Efekt: treść pozostaje ta sama, a odbiorca i tak nas doskonale zrozumiał.

Wulgaryzmy? Sorry, nie używam

Interesującą kwestią, która dotyczy etykiety językowej współczesnych młodych ludzi, jest ich stosunek wobec wyrazów wulgarnych. Wydaje się, że słowa i zwroty uznawane przez ogół społeczeństwa za obraźliwe, niestosowne oraz takie, z których korzystać po prostu nie wypada, są dziś w powszechnym użyciu. Jednak fakt, że posługują się nimi zarówno kobiety, jak i mężczyźni nie powinien chyba jednak nikogo dziwić. W końcu nie raz zdarzyło nam się usłyszeć takie „słowne przerywniki” w wypowiedziach m.in. polityków i dziennikarzy. Współczesne media chętnie wykorzystują rozmaite chwyty prowokacji, a narzędzie, jakim jest używanie wyrazów niecenzuralnych, z pewnością może przyczyniać się do znacznego zwiększenia oglądalności programu i całej stacji. Bezpośrednią konsekwencją takiej słownej swobody serwowanej nam m.in. przez telewizję, internet i prasę jest to, że młodzi ludzie powoli zaczynają tracić świadomość, co tak naprawdę należy zaliczyć do wulgaryzmów. Dlatego też zwroty takie, jak np. kurczę, kurdę, zajebiście nie są przez nich traktowane jako wykroczenia przeciwko zasadom etykiety. Stosują je chętnie i bez skrępowania.

Wizja przyszłości

Choć obraz językowej grzeczności dzisiejszego pokolenia młodych Polaków z pewnością znacznie odbiega od wzorca, do którego są przyzwyczajeni przedstawiciele średniego i starszego pokolenia, to jednak zachodzących zmian nie jesteśmy w stanie uniknąć. Rzeczywistość, w jakiej żyjemy, nieustannie się rozwija, dojrzewa i ewoluuje, a wraz z nią – także językowe obyczaje. Może zatem nie warto popadać w przerażenie i zakładać szybkiego upadku i całkowitego zaniedbania elementarnych zasad dobrego wychowania, a jedynie spojrzeć na te zmiany przychylniejszym okiem?