Pamiętają Państwo jeszcze niejakiego Andrzeja Leppera? Może to i prawda, że jak mawiał Gospodarz Wesela” Wyspiańskiego chłop potęgą jest i basta”, ale dla mnie kazus tego polityka to dowód, że istotnie nie szata zdobi człowieka. W każdym razie nie tylko szata. Wypastowane buty i gustowna marynarka to nie wszystko. Trud włożony w staranne ufryzowanie włosów i dobranie krawata pasującego do koszuli jest daremny, jeśli już pierwsze słowo eleganta zdradza, że dopiero co, jak to się mówi, oderwano go od pługa. Żeby uchodzić za człowieka kulturalnego, nie wystarczy bowiem modnie się ubierać, ani nawet chadzać do teatru. Trzeba zadbać również o język, o sposób wysławiania się. Słowacki tłumaczył: Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”. Ale nie trzeba od razu silić się na wyszukane krasomówstwo. Na dobry początek wystarczy oduczyć się kilku złych, ale nagminnych nawyków, które nie przystoją człowiekowi kulturalnemu.

O tym, że telewizora się nie włancza, ale włącza, chyba nie trzeba przypominać nikomu, kto uzyskał dyplom ukończenia szkoły podstawowej. Byłoby też niegrzecznie sądzić, że czytelnik tego artykuliku nie wie, że na przykład w książce coś jest napisane, a nie coś pisze. Cytując klasyka, oczywista oczywistość. Sięgnijmy więc po coś trudniejszego. Często, rozmawiając z ludźmi, którzy usiłują kwieciście się wysławiać, słyszę, że dajmy na to, chcieliby zadać pytanie odnośnie czegoś. Kto pyta, nie błądzi, ale zastanówmy się chwilę. Otóż to słówko, poręczne i mądrze brzmiące”, łączy się z innymi wyrazami dokładnie tak samo jak czasownik odnosić”. Odnosi się przecież coś do czegoś (a nie coś czegoś), więc poprawna forma przytoczonego zdania brzmi: chciałbym zadać pytanie odnośnie do czegoś. Warto wystrzegać się takich lapsusów, zwłaszcza kiedy zabiera się głos publicznie, przed większą grupą słuchaczy na przykład podczas narady w firmie. W takich sytuacjach często zdarza się, że ktoś, dajmy na to szef lub menadżer, chciałby oznajmić jakąś ważną informację wszem i wobec, czyli wszystkim podwładnym, którzy go akurat słuchają. Szefowie i menadżerowie! Unikajcie tego zwrotu jak ognia, ponieważ możecie na własne życzenie narazić się na kpiny co bystrzejszych współpracowników. A szef bez autorytetu to Proszę sobie dokończyć. Jedyna poprawna forma tego wyrażenia to wszem wobec bez i”. Dociekliwym wyjaśniam, że jest to skrót od dawnego XVIII-wiecznego powiedzonka wszem wobec i każdemu z osobna”, co oznaczało po prostu: wszystkim razem i każdemu osobno. Wszem i wobec trzeba zatem tłumaczyć jako wszystkim i razem” czyli bez sensu.

Mikołaj Rej z Nakłowic zasłynął stwierdzeniem, że Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Wkrótce następna garść porad językowych, ale tymczasem zachęcam Państwa do przemyślenia tych oto skrzydlatych słów ojca literatury polskiej”.