Zagorzali ekolodzy starają się postępować ekologicznie nawet w kwestii ubioru. Chętnie kupują odzież lnianą, bez żadnych domieszek, gdyż taka tkanina jest w pełni biodegradowalna i bezodpadowa w produkcji. Natomiast osoby, dla których prawa zwierząt oraz kwestie etyczne nie są ważne często sięgają po ubrania skórzane lub nawet futra.

W ostatnim sezonie zarówno najwięksi kreatorzy mody jak i popularne linie odzieżowe proponowały w swoich kolekcjach ubrania i dodatki z futra. Oprócz tradycyjnych okryć wierzchnich pojawiały się na wybiegach kamizelki, czapki, buty czy nawet torebki zdobione futrzanymi elementami. Pytanie tylko ,które firmy użyły do ich wykonania sztucznego, a które naturalnego surowca.

Skoro jest popyt- jest też podaż. Ta prosta zasada rynku sprawia, że dopóki będą istnieć osoby lubujące się w noszeniu naturalnych futer, dopóty będą osoby, które zabiją i oskórują zwierzę by zaspokoić czyjeś wymagania estetyczne… niekoniecznie zaś etyczne.

Norki, karakuły, szynszyle. Te zwierzęta najczęściej muszą zginąć aby z ich futer mogły powstać eleganckie płaszcze czy inne ozdoby. W obecnych czasach, gdy łatwo o sztuczne futro do złudzenia przypominające naturalne aż dziw bierze, że wciąż można spotkać amatorów zabijania zwierząt w imię mody. Zwłaszcza, że owe zwierzęta często są zabijane w barbarzyński sposób. W Internecie można bez problemu znaleźć filmiki z ukrytych kamer, na których widać jak bestialsko obdziera się ze skóry żywe zwierzęta na fermach futrzarskich. W przypadku karakułów wygląda to naprawdę bardzo drastycznie, zabijane są dwu- lub trzydniowe owieczki lub czasem wywoływane są celowe poronienia w celu uzyskania bardziej pożądanych, rzadszych futer o większym skręcie włosa.

Przeciwnicy noszenia naturalnych futer często organizują manifestacje i różnego rodzaju happeningi. Maszerują z plakatami, wykrzykują slogany, ale często posuwają się do scen rodem z filmów, czyli do oblewania osób noszących futra farbą. Można ich nazwać szaleńcami, ale trudno nie przyznać im racji. W mniej ofensywne a bardziej zachowawcze akcje angażują się celebryci. Pozują nago na sesjach zdjęciowych, co ma przekonać odbiorców do tego, że wolą chodzić bez ubrań niż w futrach. Takie kampanie na pewno przykuwają uwagę, ciekawe tylko czy są choć trochę skuteczne.

Zawsze znajdą się tacy, którzy stwierdzą że ich zdanie nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, gdyż przemysł futrzarski istnieje już długo i za pewne szybko nie zniknie z rynku. Może jednak warto kupując coś z futra najpierw spojrzeć na metkę. To naturalne na pewno dostarczy doznań estetycznych, ale sztuczne może okazać się estetyczne a do tego etyczne.