Dzięki użyciu technik badania układu nerwowego człowieka takich jak rezonans magnetyczny czy tomograf naukowcy mogą docierać do naszej podświadomości, która jak się okazuje odgrywa przy zwyczajnych zakupach większą rolę niż mogło nam się wydawać. Odkryto, że nie tylko bodźce wizualne, smakowe czy zapachowe mają znacznie gdy wybieramy pewien produkt. Czasem nasze wybory są podyktowane nieświadomymi przesłankami, których źródło znajduje się w naszych mózgach.
Aby do tego źródła dotrzeć trzeba wykonać badania, które w porównaniu ze standardowymi badaniami takimi jak ankieta czy wywiad są bardzo drogie. Jednak duże korporacje uważają, że warto te pieniądze zainwestować. Klasyczne badania konsumenckie nie zawsze są zgodne z prawdą. Określamy w nich bowiem swoje preferencje, które nie zawsze są zgodne ze stanem rzeczywistym. Aparatury medycznej natomiast nie da się oszukać. Reakcje zachodzące w naszym układzie nerwowym łatwo daje się odczytać. Dzięki temu wiadomo na przykład która reklama lepiej trafia do widza, lub które opakowanie produktu lepiej kojarzy się konsumentowi.
Jednak jak to zwykle bywa, zawsze jest jakieś „ale”. Neuromarketing jest jeszcze młodą dyscypliną i wzbudza tyle samo kontrowersji co zachwytów. Powstaje mnóstwo pytań o to, czy istnieje jakaś szansa na to aby choć trochę zachować prywatność, czy też wielkie firmy i koncerny za kilkanaście lat będą wiedzieć o nas już dosłownie wszystko i tym samym będą mogły kontrolować nasze życie. Nie należy jednak się zrażać i zobaczyć co przyniesie czas. Być może neuromarketing zadziała tylko na naszą korzyść.

Zgłoś błąd w artykule