Od pierwszego użycia polecam go zawsze, wszędzie i każdemu. Żeby nie męczyć znajomych ciągłym polecaniem zdecydowałam się przenieść moje zapędy na bloga. Moje zamiłowanie do polecania chcę wykorzystać dla dobra innych (poważniejszych problemów, jak głód i ubóstwo szans rozwiązać nie mam). Będę się starała nie zanudzać i nie rozpisywać niepotrzebnie.
Na początek opis produktu oraz skład:
O produkcie
Zawarty w żelu wyciąg z aloesu, stosowany od lat jako naturalny i skuteczny środek pomocny w problemach skórnych, stymuluje regenerację tkanki skórnej podrażnionej wieloma czynnikami zewnętrznymi.
Skład
Aqua (modyfikowany roztwór leczniczej wody: wodorowęglanowo - chlorkowo - sodowej, bromkowo - jodowo - borowej z Uzdrowiska Rabka S.A.), Aloe Vera (Aloe Barbadensis) Extract, Propylene Glycol, Gliceryne, Symphytum Officinale Extract, D-Panthenol, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, DMDM Hydantoin.
Działanie
Biologicznie aktywne składniki zawarte w żelu wnikają głęboko w strukturę skóry, przywracając jej jędrność i odpowiednie nawilżenie. Działanie aloesu wspomaga bogata w mikroelementy i biopierwiastki, a szczególnie jod i kwas metaborowy wykazujący działanie oczyszczające, bakteriobójcze i przeciwzapalne, lecznicza woda mineralna z Uzdrowiska Rabka.
Wskazania
Preparat opracowany na naturalnych składnikach, polecany szczególnie do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii.
Do czego ja stosuję żel?
Na twarz jako zwykły nawilżacz, na dzień pod makijaż lub na noc. Można też dodatkowo nałożyć na niego krem lub olejek.
Na włosy jako odżywka bez spłukiwania (na mokre bądź suche) lub jako dodatek do masek.
Na podrażnienia po goleniu.
Na wszelkie zaczerwienienia, wypryski, zmiany na skórze, podrażnienia.
Jak na razie każda z osób, której go poleciłam (lub wcisnęłam siłą) jest bardzo zadowolona.
Skład ma tak prosty, że praktycznie można go stosować do wszystkiego (poza spożyciem).
Konsystencję ma dosyć lejącą, trzeba tez pamiętać, że to żel, więc osoby, które przyzwyczajone są do nakładania kremów o konsystencji smaru mogą czuć się rozczarowane. Jego ogromną zaletą jest właśnie to, że po nałożeniu odrobiny (jest bardzo wydajny) czujemy jakbyśmy nic na twarz nie nałożyły, przy czym jest ona gładka i nawilżona, wcale nie ściągnięta.
Z racji tego, iż ostatnio jestem zwolenniczką czystej i świeżej twarzy (a kto nie jest?) najbardziej lubię właśnie takie mazidła, po których widać i czuć naturalnie piękną skórę.
Podsumowują, żel koi, nawilża i wygładza zarówno twarz, ciało jak i włosy.
Żel aloesowy Gorvita zdecydowanie Monia poleca;)
Zgłoś błąd w artykule