Czasem powyższe czynniki i inne wypadki losowe wywołują u nas stan zwany alienacją, czyli poczuciem wyizolowania od społeczeństwa spowodowaną niezrozumieniem, odrzuceniem, brakiem akceptacji. Ludzie dotknięci tym zjawiskiem zaczynają kwestionować własne wartości, czują się bezsilni wobec świata i stanu w którym się znaleźli i brakuje im jednocześnie motywacji aby zmienić ten stan rzeczy. Zaczynają wyznawać zasadę: “Upadło? Niech leży.” Dopada ich zniechęcenie, tracą zainteresowanie światem zewnętrznym, coraz trudniej nawiązywać im znajomości. Brak oparcia ze strony ze strony otoczenia, długotrwałe odosobnienie może mieć poważne skutki dla zdrowia.
Okazuje się jednak że samotność i samotniczy tryb życia nie koniecznie musi się wiązać z odosobnieniem. Zdarzają się ludzie, którzy z pozoru zdaja się być duszami towarzystwa, ich życie jest bardzo ożywione i wypełnione ludźmi, lecz oni sami we własnej głębi, czują się wyobcowani. Tego typu przypadki często dostosowują się do oczekiwań otoczenia, tacy ludzie odizolowują się od własnego “ja” poprzez budowanie wizerunku zgodnie z wymaganiami znajomych lub rodziny, lecz nie czerpiąc z tego żadnej satysfakcji. Doskonałym przykładem może być aktorka Marlin Monroe, która była uwielbiana przez miliony, a zmarła w samotności. Przyczyna jej śmierci nie jest do końca jasna, ale ona sama często podkreślała, że czuła się wyobcowana mimo otaczającego ją wciąż tłumu. Coraz szerzej rozpowszechniony nihilizm czyli negowanie wartości życia i jego sensu, coraz mniejszy odsetek ludzi wierzących, coraz większy problem w definiowaniu dobra i zła, oraz konsumpcyjny tryb życia nastawiony na wartości materialne, gdzie priorytetem jest kariera, a nie dzieci i rodzina. To wszystko powoduje zmianę tępa naszego życia i czasem brakuje nam zwyczajnie czasu aby dostrzec w naszym życiu drugiego człowieka, który również jest samotny.
Jest wiele czynników ekonomiczny i społecznych, które sprzyjają alienacji. Są to odmienność kulturowa, rasizm, bieda, która pociąga za sobą brak wykształcenia. Przykładem są bezdomni, których od reszty społeczeństwa odgradza kuloodporna szyba. Tworzą subkulturę w której zmieniają się cele. Już nie chodzi o to aby wstać rano, przeczytać codzienną gazetę, obejrzeć ulubiony serial, zrobić zakupy, zamienić kilka słów z dziećmi, mężem i pójść spać, lecz o to aby przetrwać. Zdobycie pożywienia, ciepłego schronienia na kolejną noc i aby nie dać się zdeptać w zupełnie odmiennej hierarchii od tej którą znamy. Bariera która dzieli ta specyficzną subkulturę jest często nie do sforsowania. Tworzą ją pogarda, strach i aspekty ekonomiczne. Nieliczni, ci którzy próbują ją forsować muszą robić to własna głową.
Może czasem warto się zatrzymać i zmienić własne życie? Zwłaszcza jeśli nie jesteśmy z niego zadowoleni. Przykładowo, jeśli pracujesz w wielkiej korporacji, zarabiasz spore pieniądze, w wiadomym celu, po to aby zapewni sobie odpowiednią jakość życia i godziwą emeryturę, ale czujesz że to nie to, bo Twoim powołaniem jest pomoc innym, zrób to. Pomóż! Nie musisz rzucać pracy, zamieniać dobrą garsonkę lub garnitur na płócienny ascetyczny worek i rozdawać wszystkie swoje ciężko zarobione pieniądze biednym. Nie, wystarczy, że przekażesz jakąś kwotę, chociażby symboliczną na rzecz jakiejś fundacji, podniesiesz biedaka, który upadł na ulicy, zafundujesz obiad bezdomnemu. Jest to akt, nawet jeśli symboliczny, ważne jednak, że podejmujesz jakąś akcję. Zacznij się realizować w kierunku, którym jesteś dobry, a przede wszystkim czujesz się dobrze. Po prostu spełnij swoje marzenia. Jeśli w licznym gronie Twoich znajomych czujesz się jak kanarek w przysłowiowej złotej klatce, zmień to. Znajdź ludzi którzy Cie rozumieją, odnów stare kontakty, ze szkoły średniej, ze studiów, często właśnie tam ukrywają się nasi przyjaciele, których nie dostrzegamy, zapominamy. Jeśli to nie skutkuje zdobądź nowych przyjaciół. Zacznij realizować swoja pasję, a na pewno spotkasz ludzi z którymi złapiesz nic porozumienia. Czasem jednak wystarczy się rozejrzeć, bo wokół nas też są ludzie do których możemy wyciągnąć rękę. Warto się zatrzymać przewartościować życie. Postawa singla jest wciąż modna, ale co jeśli to moda krótkotrwała? Kariera nie jest najważniejsza, w ubiegłych czasach społeczeństwo stawiało rodzinę na pierwszym miejscu i wtedy ludzie byli szczęśliwsi.
Alienacja, samotność, wyobcowanie to groźne zjawiska. Mogą prowadzić do depresji, a depresja w najgorszym wypadku to samobójstw. Jeśli sami nie potrafimy sobie z tym poradzić warto zwrócić się do specjalisty. Wspólnie z nim przejdziemy trening zachowań społecznych, który poprawi naszą inteligencję zachowań społecznych, co pomoże nam zdobyć nowych przyjaciół.



Zgłoś błąd w artykule