W tym tekście
Oddziel ciekawość od powinności
Weź trzy książki, które masz pod ręką, i przeczytaj po kilka stron każdej. Wybierz tę, przy której chcesz zostać, nie tę, którą najdłużej „wypadałoby” skończyć. To mała próba, a nie deklaracja na cały miesiąc. Możesz wrócić do znanej powieści, zacząć od opowiadania albo sięgnąć po reportaż z interesującego Cię miejsca.
Ułatw sobie początek
Połóż jedną wybraną książkę tam, gdzie rzeczywiście odpoczywasz. Dodaj zakładkę. Jeśli czytasz w telefonie, otwórz wcześniej właściwy plik, zamiast zaczynać od przeglądania całej biblioteki. Chodzi o usunięcie jednego drobnego kroku, który oddziela Cię od tekstu. Nie musisz tworzyć idealnego kącika ani czekać na zupełną ciszę.
Wybierz okazję zamiast ambitnego limitu
Możesz czytać po śniadaniu, w drodze komunikacją albo przez chwilę przed wieczornym serialem. Potraktuj to jako możliwość, nie sztywny warunek. Jednego dnia przeczytasz rozdział, innego akapit. Jeżeli licznik stron pomaga, korzystaj z niego. Jeśli odbiera przyjemność, odłóż go na próbę.
Zostaw sobie ślad powrotu
Przy dłuższej przerwie pomaga krótkie zdanie na kartce: kto jest teraz najważniejszy w historii i co właśnie się wydarzyło. W książce popularnonaukowej możesz zapisać jedno pytanie, które zostało po lekturze. Nie streszczaj wszystkiego. Notatka ma zaprosić Cię z powrotem, a nie tworzyć dodatkowe zadanie domowe.
Pozwól sobie odłożyć książkę
Nie każda lektura trafia na właściwy moment. Odłożenie jej nie przekreśla czasu, który już jej poświęciłeś. Możesz wrócić później, oddać ją komuś albo wybrać coś innego. Po zakończeniu przeczytanej książki zapisz, komu mógłbyś ją polecić i dlaczego. Taka rekomendacja bywa ciekawsza niż kolejna liczba w rocznym zestawieniu.


Zgłoś błąd w artykule