Szybki marsz spala prawie tyle samo kalorii co bieg, a jeśli wybierzesz trasę, która uwzględni wzniesienia, schody, oraz ciekawe widoki, spalisz o połowę więcej kalorii i marsz stanie się przyjemnością.

W tym nie ma naprawdę żadnej filozofii, wystarczy godzina wolnego czasu trzy razy w tygodniu, a spalisz zbędne kalorie (godzina szybkiego marszu to aż 480 kcal), dotlenisz cały organizm, dzięki czemu ujędrniasz skórę i poprawiasz funkcjonowanie mózgu, oraz wpłyniesz na swój nastrój, bo szybki chód, tak jak każdy inny rodzaj wysiłku fizycznego powoduje produkcję endorfiny, hormonu szczęścia. Jedyne co musisz robić to iść w szybkim tempie, robiąc długie posuwiste kroki.

Zaplanuj sobie trasę, oblicz jej długość. Nie musi być to od razu jakaś straszna odległość, stosuj zasadę małych kroczków, dzisiaj 2 km, jutro 3, a po jutrze 5. Ważne żeby widzieć postępy i być z nich dumnym. Notuj uzyskane wyniki i staraj się ustanawiać sobie coraz to nowe cele, pobijając własne rekordy będziesz czuł satysfakcję. Przydatnym narzędziem może okazać się krokomierz. Jest to wydatek około 100 zł, ale ułatwia rejestrowanie własnych osiągnięć, lecz oczywiście nie niezbędny. Możesz zabrać ze sobą kije do nordic walkingu, co jeszcze bardziej zwiększy efektywność ćwiczeń. Ciekawym rozwiązaniem jest włożenie kamizelki treningowej. Powinna ważyć około 10% masy twojego ciała, wtedy również spalasz więcej kalorii, bo ważysz więcej i masz więcej masy “do dźwigania”.

To o co powinieneś zadbać to wygodne buty, oraz ubranie odpowiednie do pogody. Ubieraj się na cebulkę, czyli kilka cienkich warstw, które można łatwo ściągnąć z siebie.

Taki trening to wspaniała możliwość aktywnego spędzania czasu dla osób, które kochają przyrodę. Nie jest zbyt wymagający, a lista korzyści, które płyną z marszu jest naprawdę długa. Może zamiast jechać samochodem lub autobusem z pracy do domu, warto się przemaszerować? Dzięki temu wyszczuplisz sylwetkę, odprężysz się, bo jak mawiał niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche: „Wszystkie myśli rodzą się w marszu.”, więc nie ma na co czekać, maszerujemy!